Aktykacja testamentu w Bogu zeszłej Jej Mości Pani Halszki Ankudowiczówny Franciszkowej Iwaszkiewiczowej Iwaszkowszczyzna397, 30 marca 1717 r.
[k. 1117] 450. Aktykacja testamentu w Bogu zeszłej Jej Mości Pani Halszki Ankudowiczówny Franciszkowej Iwaszkiewiczowej Iwaszkowszczyzna397, 30 marca 1717 r.
Roku tysiąc siedemsetnego siedemnastego miesiąca Apryla dwudziestego dnia Na urzędzie Jego Królewskiej Mości grodzkim oszmiańskim przede mną, Stefanem Michałem Frąckiewiczem, krajczym upitskim, podstarościm sądowym powiatu oszmiańskiego, stanąwszy personaliter Jego Mość Pan Franciszek Iwaszkiewicz testament w Bogu zeszłej małżonki swej ze wszystką w nim inserowana rzeczą ad akta podał w te słowa pisany: W imię Boga Ojca i Syna, i Ducha Świętego, Boga w Trójcy Świętej Jedynego, stań się ku wiecznej pamięci. Amen. Ponieważ na tym świecie pod okręgiem słonecznym nic się nie znajduje nieśmiertelnego, tylko każda rzecz długo [lub] krótko dług śmiertelności spłacić musi, więc że i ja, Halszka Ankudowiczówna Franciszkowa Iwaszkiewiczowa, będąc ciężką i obłożną od Pana Boga złożona chorobą i spodziewając się być bliżej śmierci niż zdrowia, umyśliłam tym moim ostatniej woli testamentem dobra moje ruchome, sumę pieniężną, po mnie pozostałe rozporządzić zważając, ażeby po śmierci mej między miłym małżonkiem moim a krewnymi mojemi o pozostałe rzeczy jakowe nie znajdowały się niesnaski, o czym nieraz między ludźmi dało mi się wiedzieć, które ja wyż rzeczona tak rozporządzam. Naprzód duszę moją grzeszną na obraz Boga i Zbawiciela mego stworzoną w ręce Jego przenajświętsze oddaję mając nadzieję, że on nie pomniąc na wielkość grzechów moich zechce ją przyjąć w ręce Swoje przenajświętsze za przyczyną Panny Przenajświętszej, Matki Swojej, i Wszystkich Świętych Patronów i Patronek moich. Ciało zaś moje grzeszne jako z ziemi jest wzięte, ziemi je oddaję i proszę miłego małżonka mojego Jego Mości Pana Franciszka Iwaszkiewicza, ażeby przez niego pogrzebione było w kościele żuprańskim bez żadnej pompy, tylko obrzędem chrześcijańskim według przemożenia przy zgromadzeniu [k. 1117v] Ich Mościów Panów przyjaciół, na który to kościół leguję na dzwony, świece, msze święte i inny porządek do pogrzebu należący złotych pięćdziesiąt, na co ma miły małżonek mój konia dereszowatego, którego wolen będzie na tę potrzebę lub przedać czy też swoje pieniądze na to łożyć i tego konia sobie zatrzymać, co do woli jemu daję. Takoż ja wyż wyrażona mając po dobrodzieju rodzicu moim sumy na posag sobie legowanej testamentem złotych tysiąc na folwarku Iwaszkowszczyźnie, w powiecie oszmiańskim leżącym, które tak rozporządzam i dysponuję. Naprzód do tegoż kościoła żuprańskiego mają być sporządzone dwie procesje przez miłego małżonka mego Jego Mości Pana Franciszka Iwaszkiewicza, na które leguję z wyż wyrażonej sumy złotych sto. Matce i dobrodziejce mojej złotych sto, miłemu małżonkowi memu za jego usługi i pieczołowanie około mnie w tej chorobie mojej zapisuję złotych polskich trzysta, Jego Mości Panu Władysławowi Ankudowiczowi, bratu memu, z miłości mej siostrzeńskiej złotych trzysta leguję, siostrom zaś moim Petroneli i Ludwice Ankudowiczównom po złotych stu zapisuję, czemu wszystkiemu według tej mojej ostatniej woli testamentowej dość ma czynić we wszystkim Jego Mość Pan Władysław Ankudowicz, brat mój, jako naturalny sukcesor tych dóbr. Sprzęt zaś domowy, bydło rogate i nierogate i inną wszelką ruchomość tak rozporządzam i dysponuję. Naprzód krowę płową dobrodziejce matce mojej. Drugą czarną i byczka czarnego mężowi memu miłemu zapisuję, w nagrodę tego ma małżonek mój miły Jego Mość Pan Franciszek Iwaszkiewicz, da Bóg, w jesieni za duszę moją egzekwije sprawić i sprosiwszy księży i przyjaciół według przemożenia swego obiad dać. Za urobienie truny wolno będzie małżonkowi memu czy gotowymi pieniędzmi zapłacić lub byczka szerścią pstrego oddać. A co się tknie, woły orome i jałowice szerścią płową, to własne męża mego, wolno tedy mężowi memu, gdzie chcąc obrócić bez żadnej ni od kogo trudności. Owce dwie stare i z przypłodkiem, takoż świnie, wszystkie kury, kaczki i inne ptactwo domowe, zboże wszelkie, co nam Bóg najwyższy za zobopólnym staraniem naszym dał, także i wszelki splendor [k. 1118] domowy, co jenokolwiek ruchomością nazwać się może jakiechma spólnie tego wszystkiego nabyli, tak od tego wszystkiego oddaliwszy wszystkich krewnych moich miłemu małżonkowi memu Jego Mości Panu Franciszkowi Iwaszkiewiczowi tym moim ostatniej woli testamentem leguję i zapisuję. Kontusz mój majowy francuskiego sukna, ten włożyć na mnie a futro małżonkowi memu zapisuję, takoż pierzynę spodnią i poduszkę jedną małżonkowi memu zapisuję i płótna tkackiego łokci osiem, a dwa oddać Jej Mości Pani Bylińskiej. Kilim na ścianie i sukno lundyszowe, to własne małżonka mojego, do tego nikt się interesować nie ma. A resztę odzienia mojego sukien, chust białych, te wszystkie w dyspozycyję matce i dobrodziejce mojej oddaję i zapisuję. Takoż, co jest oblig nam obojgu dany od Jego Mości Pana Władysława Ankudowicza, brata mojego, na złotych półczwarta sto srebrnej monety, to ma Jego Mość Pan brat miłemu mężowi memu bez żadnego zatrudnienia wypłacić. Zapisy, co mi dał miły małżonek mój Jego Mość Pan Franciszek Iwaszkiewicz pojmując mnie za siebie na dwa tysiące złotych, które oddane są zaręce do Jego Mości Pana Felicjana Poźniaka, więc ja wyż wyrażona, tym moim ostatniej woli testamentem kasuję anihiluję i upraszam, ażeby były oddane małżonkowi memu bez żadnej zwłoki, ażeby potym nie były jakowe o to zatrudnienia. Kończąc tedy ten mój ostatniej woli testament żegnam matkę i dobrodziejkę, dziękując za wszelkie trudy poniesione wychowując mnie. Żegnam miłego małżonka mego i dziękuję za wszelkie afekta ku mnie świadczone za zdrowia i w tej to chorobie mojej świadczone. Żegnam wszystkich krewnych moich bliskich i dalekich. Ku ostatku żegnam wszystkich sąsiadów i sąsiadek moich upraszając, jeślim którego z niedołężności mojej ludzkiej żyjąc uraziła, aby nie pamiętając na moje złości raczyli mi odpuścić wszystkie występki moje, i ja każdemu z serca odpuszczam, ktokolwiek mnie czym uraził. Za egzekutora i dobrodzieja tego testamentu upraszam Jego Mości Pana Kazimierza Zahorskiego, a za pieczętarzów upraszam do tego testamentu [k. 1118v] Jego Mości Pana Jerzego Tronowicza, Jego Mości Pana Władysława Sablińskiego i Jego Mości Pana Teofila Bojanowskiego. Działo się w Iwaszkowszczyźnie roku tysiąc siedemsetnego siedemnastego miesiąca marca trzydziestego dnia. U tego testamentu podpisy rąk tymi słowy: Halszka Ankudowiczówna Iwaszkiewiczowa. Ustnie proszony pieczętarz od Jej Mości Pani Halszki Ankudowiczówny Franciszkowej Iwaszkiewiczowej do tego testamentu podpisuję się Jerzy Tronowicz. Ustnie i oczewisto proszony pieczętarz do tego testamentu podpisuję się Władysław Sabliński. Ustnie i oczewisto proszony pieczętarz do tego testamentu jako przy sporządzaniu onego będący podpisuję się Ignacy Teofil Bojanowski. Który to testament za podaniem onego ad akta przez osobę wyż wyrażoną, jest do ksiąg grodzkich spraw wieczystych powiatu oszmiańskiego przyjęty i zapisany"
- Księga Grodzka Oszmiańska z lat 1650–1719. Testamenty. Tom 3 (1708–1719)


Komentarze
Prześlij komentarz